<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Nie róbmy różnic między dziećmi">
<author_1="I. M.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="10">
<date="1951-10-21">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kochana Franusiu! Przesz, że jest Was w domu dwoje rodzeństwa: Ty (12-letnia dziewczynka) i młodszy od Ciebie brat. Rodzice bardzo kochają brata i we wszystkim mu pobłażają, a są niesprawiedliwi w stosunku do Ciebie. Często bywasz karana za winy brata. Kiedy chłopak przeskrobie coś przy rodzicach i nie może złożyć winy na Ciebie, bywasz karana „dla towarzystwa". W „Przyjaciółce" czytałaś, że nie wolno bić dzieci, a w Twojej rodzinie nikt się do tego nie stosuje Skarga Twoja Franusiu jest bolesna, przypuszczam jednak, że nieco przesadzona. Rodzice na pewno kochają Ciebie nie mniej, niż brata. Jesteś tylko od niego starsza, mają więc w stosunku do Ciebie większe wymagania. Biją — niesłusznie — gdy są zdenerwowani. Nie myśl o tym tyle Franeczko! Uczysz się dobrze w szkole, lubiana jesteś przez koleżanki i nauczycielstwo, więc na pewno i w domu wszystko jakoś się ułoży. Może rodzice zrozumieją z czasem, że dzieci nie wolno bić, że należy do swych dzieci odnosić się jednakowo, a zawsze sprawiedliwie. Listy ze skargami takimi, jakie kieruje do nas Frania, nie są rzadkością. Nadchodzą do nas listy dzieci, użalających się na niesprawiedliwość rodziców w stosunku do nich. Wskutek tego, niektóre dzieci nie mogą się uczyć, inne marzą o ucieczce z domu. Czasami listy takie są wprost rozpaczliwe i świadczą wymownie o tym, że nie piszą je dzieci przewrażliwione, lecz dzieci, którym naprawdę źle jest w domu. Z dzieci niesprawiedliwie traktowanych w domu wyrastają ludzie nieszczęśliwi, niepewni słuszności swego postępowania, nie wierzący w to, że im w życiu uda się cokolwiek, że ich ktoś pokocha itd. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
